![]() |
UNIWERSYTET
WARSZAWSKI
|
|
|
Jędrzej Śniadecki w wydanym w 1816 roku podręczniku pisał: "Chemia tak się w czasach naszych stała ulubionem zatrudnieniem prawdziwych miłośników umiejętności rzetelnych, iż pielęgnowana we wszystkich częściach wykształconego świata i w tysiącznym przerabiana ręku doskonali się i wygląda bez przerwy, a odmienia nieomal codziennie." Jakże aktualne! Ten ton historyczny wynika stąd, że w bieżącym roku akademickim i nadchodzącym kalendarzowym 2005 wkraczamy w pięćdziesiąty rok istnienia Wydziału Chemii na Uniwersytecie Warszawskim. Dlatego tegoroczna inauguracja ma charakter szczególny w kontekście historycznym. Oczywiście edukacja chemiczna na Uniwersytecie Warszawskim sięga daleko wcześniej, bo prawie 90 lat wstecz. W wyniku usilnych starań grona czołowych przedstawicieli społeczeństwa władze zaborcze pruskie zezwoliły w roku 1800 na utworzenie Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, a w cztery lata później na powstanie Wyższego Liceum, jako zakładu, który miałby w pewnej mierze zastąpić gorąco przez naród pożądany uniwersytet. Uznał przecież potrzeby wyższej nauki w Królestwie jego król, car Aleksander I.; 19 listopada 1816 roku ogłoszono ustawę o utworzeniu Szkoły głównej w Warszawie, z pięciu wydziałów złożonej, z nazwą Uniwersytetu. W niecały rok później w sali głównej kazimierzowskiego pałacu nastąpiła inauguracja tego Uniwersytetu, do którego włączono obie istniejące wyższe szkoły: prawniczą i lekarską. Kierował jako rektor tym Uniwersytetem ks. Anzelm Szweykowski. Uniwersytet dawał stopnie: magistra, który stwierdzał uzdolnienie do służby krajowej i naukowy - doktora; dla otrzymania drugiego niezbędne było złożenie naukowej rozprawy. Choć Uniwersytet ten na ogół nie miał wysokiego naukowego poziomu, był raczej tylko wyższą szkołą dla kształcenia zwłaszcza przyszłych urzędników państwowych, dobrze się przecież społeczeństwu zasłużył. Garnęła się coraz liczniej do niego polska młodzież. Gdy w pierwszym roku swojego istnienia jeszcze liczył na wszystkich wydziałach tylko 229 uczniów, już w roku 1820/21 było ich 491, w roku 1825/26 zaś 712.
W pierwszym Uniwersytecie Warszawskim, który egzystował zaledwie kilkanaście lat (1816-31), chemię od 1817 roku wykładał Adam Maksymilian Kitajewski (1789 - 1837). Był to człowiek wielkiej pracowitości, o dużych zdolnościach pedagogicznych; wykształcił znaczną liczbę uczniów. Poważniejszych badań naukowych nie mógł prowadzić z powodu braku odpowiednio urządzonej pracowni. Posługiwał się bowiem jedynie pracownią Liceum, jednakże analizował wody goździkowskie, warszawskie i ciechocińskie, ogłaszając drukiem osiągnięte rezultaty.
Pierwsza Politechnika Warszawska została otwarta w 1828 roku, trwała do 1831. Profesorami chemii zostali mianowani; Seweryn Zdzitowiecki (1802 - 1880) i Antoni Haan (1797 - 1861). Pierwszy wykładał chemię mineralną, drugi organiczną. Obydwaj byli magistrami filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, wykształconymi dopełniająco poza granicami kraju, głównie w Paryżu. Krótki czas, jaki pozostawali na katedrach, nie pozwolił na rozwinięcie przez nich szerszej działalności. Wkrótce wszelkie poczynania naukowe zostały zahamowane z powodu zamknięcia w 1831 roku przez ówczesny rząd rosyjski Uniwersytetu Warszawskiego oraz wszelkich zakładów naukowych, łącznie z gimnazjami, w Królestwie, na Litwie i Rusi, jako represja po powstaniu listopadowym. Zapanowała smutna epoka rządów Paskiewicza, życie naukowe zamierało. Dopiero w roku 1857 władze otworzyły Akademię Medyczno - Chirurgiczną. Stała się ona poniekąd zwiastunem lepszego jutra, które rzeczywiście nastąpiło przez kreowanie tak zwanej Szkoły Głównej (1862 - 1869). Katedrę chemii zajął Jakub Natanson (1832 - 84). Ukończył on uniwersytet w Dorpacie, specjalizując się w chemii pod kierunkiem wytrawnego badacza, Karola Schmidta. Dzięki wybitnym zdolnościom szybko opanował główny przedmiot studiów w takim stopniu, że jeszcze jako student przeprowadził pewne poszukiwania, ogłoszone w organie fachowym, za które otrzymał medal złoty. Natanson pracując w Dorpacie, ogłosił w 1856 roku dwie nowe metody syntez mocznika oraz syntezę rozaniliny, jednego z pierwszych barwników sztucznych. Niezadługo potem, już będąc w Berlinie, wykrył wspólnie z A.W. Hofmannem pararozoanilinę.
Mianowany w 1862 roku profesorem, uczony o dużych zdolnościach, Natanson z zapałem oddał się nauce i wychowaniu młodzieży; znakomity prelegent, posiadał umiejętność wciągania słuchaczy do współpracy.
Szkoła Główna trwała zaledwie lat siedem, nie przekroczyła więc nawet okresu organizacyjnego, jaki każda nowoutworzona uczelnia przejść musi. Czasy były brzemienne w wydarzenia tragiczne; wybuch i stłumienie powstania styczniowego 1863 roku nie mogły sprzyjać spokojnej pracy naukowej. Zrozumiale, że wyniki działalności naukowej Szkoły Głównej nie stały się imponujące, jednakże zasługi uczelni pod względem pedagogicznym są nader poważne. Letnie półrocze 1869 roku ostatnim było dla Szkoły Głównej. W jesieni tego roku inny uniwersytet zajął jej miejsce w kazimierzowskim pałacu. A ze Szkołą Główną opuścili mury tego pałacu prawie wszyscy jego profesorowie, opuściła ją polska mowa, opuścił duch polski. Na rosyjskim uniwersytecie w Warszawie pracował twórca chromatografii Michaił Semionowicz Cwiet (1872 - 1919). Stulecie chromatografii obchodziliśmy niedawno na Uniwersytecie Warszawskim.
Wskrzeszenie Polski niepodległej w 1918 roku spowodowało zasadnicze zmiany w szkolnictwie wyższym. Uniwersytet Warszawski, zarówno jak i inne uczelnie akademickie, przeszedł pod zarząd polskiego Ministerstwa Oświaty. Ono też powierzało katedry profesorom. Wykłady chemii na Uniwersytecie Warszawskim objęli profesorowie Kazimierz Jabłczyński, Wiktor Lampe i Mieczysław Centnerszwer.
Najistotniejszym przedstawicielem chemii w Warszawie w okresie 1918 - 1939 był bez wątpienia profesor Wojciech Świętosławski - pracował wtedy na Politechnice Warszawskiej. W latach trzydziestych XX wieku sprawował również funkcję ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego. Po wojnie dołączył do Uniwersytetu Warszawskiego. O tych postaciach będziemy na pewno wiele jeszcze mówić w nadchodzącym jubileuszowym roku. Dodam do nich dziś dwa nazwiska z najświeższej historii: profesora Wiktora Kemuli i profesora Włodzimierza Kołosa. Rola historii i tradycji na uniwersytecie jest szczególna. Czy wiedzą Państwo, że ranking najlepszych uniwersytetów w Ameryce i Europie bardzo dobrze koreluje z ich wiekiem? Kiedy pierwsza pięćdziesiątka najlepszych firm potrafi po pięciu latach zmienić się nie do poznania, pierwsze dziesięć uniwersytetów układają się zasadniczo według starszeństwa. Uniwersytety przypominają pod tym względem kościoły ze swoją tradycją, hierarchią, a nawet resztkami łaciny, która jednoczyła kiedyś kapłanów wiedzy i mądrości na całym świecie. Na zakończenie życzę Państwu i sobie pomyślnego roku akademickiego. Materiały: 1. Wiktor Lampe, "Zarys historii chemii w Polsce" 2. Stanisław Kutrzeba, "Uniwersytety Warszawskie" Plik mp3 (5.5 MB)- nagr. Z.W. Foto: A.M. |
|
|
|
Str. oprac. Adam Mysliński